11 wrzesień 2018

Hands-on: Ulysse Nardin Grand Deck Tourbillon

Napisał: Adam Ciborek

W euro loterii wygraną jest ogromna kwota — ponad 350 milionów Euro. Jeśli myślicie jak wydać takie pieniądze, a po uwzględnieniu spraw pierwszej potrzeby pozostaje kilka wolnych milionów, to spieszę z pomocą. Za około 1 200 000 złotych można zamówić zegarek Ulysse Nardin Marine „Grand Deck Tourbillon”. Prezentuję kilka własnych zdjęć tego modelu, wyprodukowanego w kilkunastu sztukach. Dzięki temu unikniecie kupowania kota w worku.

 

Od pierwszej chwili w oczy rzuca się to, że Grand Deck to zegarek bardzo potężny. Jego średnica ma 44 milimetry, jednak specyficzny kształt koperty linii Marine tworzy iluzję większego rozmiaru. Środkowa część jest bardzo wysoka. Korpus ma cylindryczny kształt, delikatnie zwężający się poniżej lunety.

 

 

Projektanci nie zdecydowali się na zaokrąglenie dolnej części boków. Tworzy to delikatny schodek w miejscu styku z deklem. Sfotografowany przeze mnie egzemplarz to jeden z osiemnastu wykonanych z różowego złota (5N). Szkło jest płaskie. Otacza je wąska luneta o żłobkowanym boku. Pod taflą z syntetycznego szafiru, dzieje się naprawdę wiele. Na wewnętrznej flanszy znalazły się złote relingi.

 

Otaczają one tarczę wyglądającą jak drewniany pokład okrętu. W miejscu indeksu godziny 6 widać duże otwarcie prezentujące latający tourbillon. Na jego klatce znalazła się kotwica, znana z logo marki oraz wskazówka sekundowa. Po bokach „wiru” umieszczono dwa zdobione kabestany, służące do nawijania i luzowania lin połączonych za pomocą bloczków z bomem, którego pięta znajduje się w miejscu indeksu godziny 12.

 

 

W poprzednim zdaniu użyłem terminów żeglarskich, które musiałem poznać, żeby zrozumieć ten skomplikowany model. Bom to część omasztowania łodzi. Jest poprzecznie przymocowany do masztu za pomocą przegubu — pięty. Porusza się w prawo lub w lewo tak, by żagiel najlepiej wykorzystywał wiatr. W opisywanym zegarku rusza się dokładnie tak samo, jednak w innym celu.

 

Pełni funkcję wskazówki. Wolny koniec porusza się nad szklanym łukiem ze skalą minutową. W miejscu indeksu godziny 9 znalazł się jej początek. Z kolei ostatni indeks jest tuż przy koronce. Po dotarciu do prawego brzegu wskazówka płynnie wraca na drugą stronę.

 

  

Bom wprawiają w ruch naprężone stalowe linki. Są tak cienkie, że nie zawsze można je dostrzec (także na zdjęciach). W ciągu godziny trudno zauważyć ten ruch jednak moment, gdy wskazówka z pozycji 60 minut wraca do zera, jest widowiskowy. Trwa kilka sekund, a ruch jest płynny i jednostajny.

 

W górnej połowie tarczy zegarmistrzowie umieścili cyfrowe wskazanie skaczącej godziny. Kolejne numery zmieniają się błyskawicznie i są czytelne — składają z cyfr napisanych dużą czcionką. Logo marki znalazło się po bokach okienka godzin. Powyżej umieszczono drugie, zmienione na potrzeby „Grand Deck’a”. To dwie chorągiewki, odpowiadające literom „U” i „N” w morskim kodzie sygnałowym. Między nimi naniesiono kotwicę.

 

 

Obsługa szalenie skomplikowanego mechanizmu jest bajecznie prosta. Koronka służy do przesuwania bomu i nakręcania sprężyny w bębnie, a przycisk przy godzinie 2 do szybkiej zmiany godziny. Każdy, nawet delikatny obrót koronki, wprawia bloczki, linki i bom w ruch. Daje to, lubiane przeze mnie, poczucie solidności.

 

 

Od spodu można zajrzeć do wnętrza koperty. Mechanizm został wykończony zupełnie inaczej niż inne manufakturowe konstrukcje marki. Płyty ozdobiono pasami genewskimi, a ich powierzchnia jest niemal czarna. Widoczne są dwa bębny sprężyny. Jeden zapewnia energię do odmierzania czasu, drugi dostarcza jej do układów skaczącej godziny oraz zwijania i rozwijania linek. Werk składa się z ponad 450 części, pracuje z częstotliwością 3 Hz. Jego rezerwa chodu to około 48 godzin.

 

 

Ulysse Nardin Marine „Grand Deck Tourbillon” bardzo mi się spodobał. Oglądając go, byłem pod ogromnym wrażeniem, jak szczegółowo wykończono każdy element na tarczy. Miniaturowe bloczki, kabestany, relingi i przegub masztu są wykonane wspaniale i wyglądają jak przedmioty z prawdziwego jachtu.

 

 

Kto zdecyduje się na kupno opisywanego wyrobu, będzie mógł cieszyć się prawdziwym dziełem sztuki. Może też liczyć na dodatkową atrakcję. Zegarek zostanie dostarczony specjalną przesyłką, realizowaną opancerzonym samochodem przez uzbrojonych kurierów.

 

* Przepraszamy za słabą jakość zdjęć, ale zegarek pojawił się w niespodziewanym momencie, kiedy nie dysponowaliśmy profesjonalnym sprzętem fotograficznym. Nie mniej jednak okaz był na tyle unikatowy, że postanowiliśmy zaprezentować go Państwu. 


Adam Ciborek

Lubię kawę, książki i innowacje. Szczególnie te zegarkowe. Czekam,aż powstanie urządzenie,które pozwoli regulować względność czasu.
W świecie zegarków obracam się już od wielu lat. Pozwoliło mi to wyrobić sobie własne zdanie, które mam nadzieję, jest interesujące i pomocne dla innych.

Poprzedni

Recenzja: Epos 3434 Open Heart Limited Edition

Następny

Hands-on: Corum Bubble 47 Squelette

   Follow us on  ins

 

© 2018 Timeandwatches Polska. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Wykonanie: http://mizzo.pl/