fbpx
12 Grudnia 2022

[recenzja] Fortis Marinemaster M-40 Performance - redefinicja.

Napisał: Adam Ciborek

Czy nadal możliwe jest ponowne zdefiniowanie zegarka dla nurków? Przeczytaj co o tym
sądzę.


Ten artykuł jest reminiscencją dwóch tygodni jakie spędziłem nosząc zegarki Fortis Marinemaster M-40 Performance. Postaram się w nim odpowiedzieć na pytanie z leadu na górze.


Fortis - zegarki szwajcarskie

 

Myślę, że warto wzbogacić artykuł o 1294 znaki o marce Fortis.

 

Przedsiębiorstwo stworzone przez Waltera Vogta w 1912 roku, nosiło nazwę Vogt & Co. Młody człowiek - był przed trzydziestką gdy założył firmę - ustanowił swój biznes w pobliżu stacji kolejowej w Grenchen, w kantonie Solura.

Uważał i miał całkowitą rację, że kolej jest przyszłością i stanie się osią życia w najbliższych latach. Planował stworzyć fabrykę, oferującą wysokiej jakości zegarki, które trafią do ludzi korzystających z nowoczesnego transportu, żyjących szybciej niż ich rodzice, pierwszych prawdziwych “obywateli świata”. Od początku celem Vogta było zaoferowanie zegarków klientom na całym świecie, ponieważ zdawał sobie sprawę, że przyspieszający świat i nowe sposoby dystrybucji produktów dają mu szansę na stworzenie globalnej marki.

Fortis we współpracy z Johnem Harwoodem przygotowali pierwszy automatyczny zegarek naręczny, którego premiera odbyła się podczas targów w Bazylei w 1926 roku.

W 1940 roku rozpoczęto sprzedaż Fortissimo, czyli jednego z pierwszych produkowanych masowo wodoszczelnych zegarków. Właśnie w tamtych latach stworzono linię Marine Master, która przez następne dekady ewoluowała i zmieniała swój charakter.

 

Fortis w swojej historii współpracował z NASA i Roskosmos, które zabrały zegarki na orbitę. Wartą wspomnienia współpracą na Ziemi była kooperacja z Tiffany & Co

 

 

fortis marinemaster F8120009 001


Fortis Marinemaster M-40 Performance - Marinemaster. Redefined.


Kolekcja Marinemaster M-40 Performance składa się z 4 zegarków, różniących się od siebie kolorami. Ja miałem w swoich rękach ¾ tej rodziny, a to dzięki uprzejmości firmy ProWatches. Panowie robią dobrą robotę, dystrybuując w Polsce zegarki Fortis, U-Boat, Traser i Venezianico.


W ofercie są cztery warianty kolorystyczne, o wspaniałych, wiele mówiących nazwach.

 

Pod nazwą Serenity Blue (Kojący błękit) ukryto jasny błękit, w typie ubranek dla maluszków. Fantastyczny, wesoły i wakacyjny odcień. Rockstone Gray - kamienna szarość - tu chyba nie muszę wymyślać porównań, żeby było jasne o jakim kolorze mowa. W tej gamie to “najbezpieczniejszy” wybór, mający zastąpić klasyczną czerń. Snow White - nie, nie Królewna Śnieżka, a bardzo atrakcyjna biel. Nie tak biała jak ta powstała w procesie Grand Feu, jednak naprawdę biała.

Te trzy zegarki były u mnie, spędziłem z nimi sporo czasu, nosiłem każdy z nich w dzień i w nocy.

 

Czwarta wersja nazwana została Woodpecker Green - zieleń dzięcioła. Widziałem ten model, widziałem też dzięcioła (co prawda z daleka) jednak wystarczająco dobrze, by napisać, że kolor z nazwą całkiem nieźle się łączą.

 
Tarcze ozdobione są wzorem nazwanym przez Fortis O-Pattern. Najłatwiej opisać go w następujący sposób: z powierzchni tarczy wystają literki “O”, takie jak znalazły się w logo producenta, ułożone w równych rzędach i kolumnach, z niewielkimi przerwami między sobą.


Linia, która tworzy każde “O” jest dość gruba, jednak nie na tyle by kształt był ciężki dla oka. Logo marki, poniżej indeksu godziny 12, oraz napisy informujące o kolekcji z której pochodzi zegarek, modelu i jego rozmiarze, a także wodoszczelności, powyżej indeksu godziny 6, znalazły się na tabliczkach, jakby nałożonych na wzór. Wyglądają dzięki temu elegancko i są czytelne. Dodatkowo udało się projektantom uniknąć czegoś, za czym nie przepadam - przerwania motywu zdobiącego tarczę, by na płaskiej powierzchni pośrodku jakiegoś schematu, zapisać nazwę czy cokolwiek innego.

 

Nakładane indeksy są metalowo-srebrne i wykończone matowo. Ich fason określiłbym jako “wanna”, ponieważ wyglądają jak odrobinę poszerzone indeksy klasycznych Audemars Piguet Royal Oak. Luksusowa marka w swoich materiałach prasowych używa określenia bathtub (z ang. wanna) za każdym razem, gdy opisuje tarczę Royal Oaka. Nie jest to jednak oczywista kopia, tylko raczej wariacja na temat. Powszechnie wiadomo, że naśladownictwo jest najwyższym poziomem podziwu. Mnie zajęło dość dużo czasu uświadomienie sobie, w jakim znanym zegarku oferowana jest tarcza z mocnym, głębokim wzorem i tego typu indeksy.

 

Na dwunastej ustawiono dwie wanny, pozostałe godziny z wyjątkiem trzeciej, zaznacza pojedyncza wanna. Na szczęście nie zrezygnowano zupełnie z indeksu godziny 3, jednak jest on znacznie mniejszy i wygląda jak kolejna literka “O”.

 

Fortis Marinemaster M-40 Performance F8120006

 

Uzupełnieniem dla indeksów są proste wskazówki o spiczastych grotach. Wszystkie trzy, tak samo jak indeksy godzin, wypełniono białą substancją świecącą Super-LumiNova X1, którą charakteryzuje przyjemny, błękitny kolor emisji. Sekundnik dostał blisko grotu lizak, który pozwala sprawdzać w ciemnościach czy zegarek działa.


Na wewnętrznej flanszy zaznaczono skalę minutową. W jej części będącej najbliżej tarczy, stworzono także luminescencyjny okrąg, dający po zmroku atrakcyjny efekt. Moje pierwsze wrażenie było takie, że podoba mi się tarcza o mocnym wzorze, zwłaszcza, że jej powierzchnia jest doskonale pokolorowana, to jednak nie pasuje ona do raczej utylitarnego charakteru zegarka, który dodatkowo jest reklamowany jako idealny na czas spędzony na łonie natury. Zmieniło się to w chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłem tarczę w pełnym słońcu i okazało się, że jest ona perfekcyjnie czytelna. Co interesujące, tak samo było niezależnie od koloru tła. Gratuluję projektantom, bo to udało się rewelacyjnie.


Wszystko to łączy się w spójną całość, jest w tym harmonia i styl. Jednak znalazła się tu także łyżka dziegciu. Ma ona postać datownika, i mimo że rozumiem co kierowało projektantami, to nie wybaczę im wykonania. W każdym z egzemplarzy, które miałem u siebie, a także w tych widocznych na stronie internetowej producenta, okienko datowników przecina dwa “O”, a dodatkowo nie wypada idealnie pomiędzy wyższym i niższym rzędem symboli. Gdyby otwarcie zostało ładnie sfazowane, by “wydobyć” na powierzchnię biały prostokąt tarczy, to pewnie bym się nie czepiał, jednak tu po prostu została wycięta dziura w tarczy. Szczególnie pod kątem nie wygląda to estetycznie.

 

Wydaje mi się, że dałoby się tak zaplanować tarczę, żeby okienko zastępowało jedno “O”. Być może wtedy indeks godziny 3 mógł być perfekcyjnie nałożony na kolejną literkę..


Tym co moim zdaniem jest strzałem w dziesiątkę jest to, że paski gumowe są kolorystycznie dopasowane do tarcz i kontynuują literkowy wzór. Szkło zabezpieczające tarczę powstało z syntetycznego szafiru, dzięki czemu będzie niezwykle trwałe i odporne na zarysowania.

Oczywiście zastosowano powłokę antyrefleksyjną, która została naniesiona na obie jego strony. Może to wzbudzać pewien delikatny niepokój o to, czy nie pojawią się uszkodzenia na zewnętrznej warstwie powłoki.

 

Fortis Marinemaster F8120009


Zegarki Fortis - eco-friendly

 

Fortis reklamuje swoje zegarki jako wykonane ze stali pochodzącej z recyklingu. Szanuję i doceniam, ponieważ jestem zwolennikiem ponownego wykorzystywania przedmiotów.


Zegarki Fortis Marinemaster prezentują stylistykę typowego divera z nutką retro. Okrągła tarcza i okrągły pierścień osadzono w wydłużonej kopercie nieposiadającej uszu. Nie jest to jednak konstrukcja ze zintegrowaną bransoletą, a taką w której klasyczne mocowanien bransolety jest bukryte pod fragmentem koperty. Nadaje to całości solidnego wyglądu, urządzenia/przedmiotu zbudowanego w sposób trwały, w którym wszystko jest perfekcyjnie dopasowane. Oczywiście po odwróceniu zegarka deklem do góry, można doszukiwać się luzu w mocowaniu bransolety, jednak najczęściej zegarek nosi się szkłem na wierzch. Moim zdaniem ten kształt obudowy, która pozbawiona jest klasycznych uszu, co sprawia że mocowanie bransolety jest widoczne, nie jest przypadkowa. Wydaje mi się, że w fazie projektowej próbowano nawiązać do hitu marki z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, modelu Flipper. Był to kolorowy, kwarcowy zegarek, produkowany z tworzyw i metali, który zrobił niesamowitą karierę (także polityczną - brał udział w kampani prezydenckiej Ronalda Reagana).

Niestety, nie wygrał konkurencji ze Swatch’em, a szkoda. Być może w innym wątku rzeczywistości wygrał Flipper, a na rynku funkcjonuje Fortis Group..

 

Wracając do naszego wątku. Marinemaster ma średnicę 40 milimetrów, a w kopercie zawarto parę ciekawych detali. Pierścień dla nurków jest stalowy - co znów jest trendy - dzięki czemu nie ma się tu co stłuc lub odbarwić. Jego chwyt powstał ze stali wykończonej czarną powłoką.

Pozornie małe ząbki zapewniają doskonałą przyczepność i wygodną operację, nawet w rękawiczce. Dodatkowo jest to element, który oddziela tarczę i pierścień od reszty koperty, stanowi pewną granicę między dwoma składowymi zegarka. Otrzymał on nawet specjalną nazwę - Unidirectional Gear Bezel, która brzmi jak coś niesamowicie zaawansowanego.

 

Duża, sygnowana koronka jest oczywiście zakręcana. Na tym elemencie powtórzono motyw czarnego pierścienia. Koronka ma radełkowany bok, a u jej podstawy znalazł się gładki czarny pierścień. I dla mnie on jest nie do zaakceptowania. Sprawia, że za każdym razem mam ochotę sprawdzić, czy na pewno dokręciłem koronkę do samego końca.

Osłony koronki są stosunkowo małymi bloczkami, wystającymi z prawego boku obudowy. Wyglądają naprawdę dobrze, nie powiększając sztucznie zegarka. Nie wiem czy nie powinny być odrobinę wyższe, bo koronka znacznie wystaje ponad crown guardy.

 

Dekiel jest pełny, i chwała projektantom za to! Nie zgadzam się z modą na odsłanianie mechanizmów we wszystkich zegarkach świata - od tanich modeli z ultra-brzydkimi mechanizmami od SII, aż po luksusowe divery. W moich oczach, jak już wielokrotnie pisałem, jest to strata miejsca i zaprzepaszczenie szansy na opowiedzenie jakiejś historii. W zegarkach Marinemaster M-40 Performance pełny dekiel ozdobiono grawerunkiem przedstawiającym różę wiatrów, która koresponduje z pomysłem reklamowania modelu jako zegarek outdoorowy. Poza różą wiatrów znalazła się tu sentencja w języku niemieckim - “Keine Termine und den Horizont vor Augen”, co na nasz język ojczysty tłumaczy się mniej więcej jako “żadnych spotkań i horyzont przed oczami”. Bardzo klimatyczne detale.

 

Całość jest wodoszczelna do 300 metrów. To więcej niż potrzeba, jednak nigdzie nie ma ani słowa o zgodności z normą ISO dla zegarków nurkowych. Prawdopodobnie zegarek spełniłby wszystkie wymagane kryteria, jednak nikt nie poczuł potrzeby zadbać o certyfikację. Z drugiej strony to firma, której zegarki regularnie odwiedzają orbitę okołoziemską, a to (przynajmniej w moich oczach) całkiem zacna certyfikacja.

 

Fortis Marinemaster F8120003

 


Fortis Block Bracelet - wygodna czy nie?

 

Bransoletka, tu nazwana Block, to kolejna ogromna zaleta zegarków Fortis. Składa się z trzech rzędów kwadratowych, matowych części. Skraca się ją za pomocą wygodnego systemu śrubek. Do zapinania służy masywna sportowa klamra z dwoma przyciskami po bokach i logo marki na wierzchu.. Widać, że nie jest to masowo produkowane rozwiązanie jedynie opisane nazwą marki. Większość zapięć tego typu ma we wnętrzu jeden bolec, na którym zamek się zatrzaskuje. W bransolecie Block są dwa. Nadal wiele zegarków do nurkowania, nawet w cenach podobnych do Marinemastera nie ma mikroregulacji w klamrze, a jedynie przedłużenie na piankę. W Fortisie jest sprawnie działająca mikroregulacja.

 

Block Bracelet pewnie mocuje zegarek na ręku, jest niesamowicie wręcz wygodna i oferuje możliwość perfekcyjnego dopasowania do nadgarstka. Ogniwa nie są zbyt duże, by źle układać się na nadgarstku, ani zbyt drobne, by powodować dysonans charakterów między kopertą, a bransoletą. Jej stylistyka pasuje do surowego tool watch’a, jakim niewątpliwie jest Fortis Marinemaster.

 

Fortis Marinemaster  F8120006 by Michał Chmurski


Gumowy pasek do zegarków Fortis Marinemaster

 

W tej kolekcji pasek nazywa się Horizon Strap, bo wszystko musi mieć swoją nazwę. Gruby, zapinany na klasyczną sprzączkę pasek jest dość sztywny lecz komfortowy. Występuje w rozmiarach, co docenią klienci o drobnych nadgarstkach. Horizon Strap można dodatkowo wyposażyć w zapięcie bransoletowe, które jest standardem w modelu Marinemaster M-44 Chronometer.

 

Przygotowano siedem kolorów pasków Horizon - poza czterema w kolorach dopasowanych do tarcz modeli M-40 Performance, można kupić także pomarańczowy, czarny i niebieski pasek.

 

Dla miłośników pasków tekstylnych przygotowany został tak zwany Hook Strap, który dostępny jest w trzech rozmiarach. Jest czarny i ozdobiony logo marki.

 

Zarówno pasek, jak i bransoleta mocowane są w kopercie za pomocą śrub. W pudełkach, Fortis dostarcza wkrętaczki, które pozwolą samodzielnie dopasować bransoletę lub zmienić pasek. Chociaż wymaga to odrobinę wprawy, to jest ogromną oszczędnością czasu i pieniędzy - nie trzeba za każdym razem szukać i odwiedzać zegarmistrza, by zdjąć lub dołożyć “oczko” latem lub odjąć przed zimą. Ostrzegam, wkrętaki są bardzo ostre!

 

Dobrze, że producent zadbał o spory wybór pasków, ponieważ Marinemaster M-40 ma mocowanie na paski i bransoletę w rozmiarze 21 milimetrów, co skutecznie zmniejsza jego potencjał na różne paskowe eksperymenty. No cóż, nie można mieć wszystkiego, a strapmekerzy już zacierają ręce.

 

Fortis Marinemaster F8120009


Fortis UW-30 - performance package?

 

W zegarku pracuje mechanizm z automatycznym naciągiem, oznaczony przez producenta jako UW-30 Performance. Przyznam, że opis na stronie producenta jest dość enigmatyczny.

 

W połączeniu z brakiem zdjęcia całego mechanizmu na stronie www Fortis, może sprawiać wrażenie, że marka wstydzi się wykorzystanego mechanizmu..

 

Mechanizm pracuje z częstotliwością 4 Herców, ma 26 kamieni łożyskujących, a jego średnica to 25,60 milimetra. Zapewnia około 38 godzin rezerwy naciągu - co sprawdziłem w każdym z trzech egzemplarzy i potwierdzam. Każdy zainteresowany już zgadł z jakim kalibrem mamy tu do czynienia. Dla mniej zorientowanych czytających podpowiadam: nazwa zaczyna się na S, ma dwa L w środku i kończy się pierwszą literą alfabetu.

 

Producent deklaruje, że dzięki zastosowaniu uodpornionego na działania pól magnetycznych, precyzyjnie wykonanego koła balansowego z Glucyduru zapewnia dokładność Chronometryczną. W tym kontekście sprawdziłem tylko zegarek niebieski - bo ten nosiłem przez większość czasu - i moje obserwacje były zgodne z deklaracjami szwajcarów.

 

Nie szokuje mnie to, ponieważ sam miałem kilka zegarków z takim mechanizmem i niektóre z nich łapały się w widełki COCS. Niestety, miałem też taki egzemplarz, z którym nie dało się dojść do porozumienia..

 

Fortis Marinemaster F8120003


Fortis Marinemaster M-40 Performance - user experience

 

Zegarki Fortis Marinemaster w rozmiarze 40 milimetrów mają “moc”! Moim zdaniem składają się na to następujące trzy czynniki:

 

- koperta w uniwersalnym rozmiarze ma prezencję przedmiotu solidnego i dopracowanego,

- bransoleta zapewnia duży komfort noszenia, jej ogniwa mają dobry rozmiar dzięki czemu można ją dobrze dopasować,

- kolory tarcz są świeże i wyróżniają ten zegarek spośród wielu bardziej stonowanych zegarków innych producentów.

 

Zegarek oferuje naprawdę dużo, pewnie znacznie więcej niż 96% użytkowników faktycznie potrzebuje. Potrafię sobie wyobrazić, że dla wielu klientów będzie to zegarek “dożywotni”, ponieważ dostarcza wielu rozwiązań sprawiających, że po prostu chce się go nosić.

 

Zapewnia fantastyczną czytelność, zarówno w słoneczny, jak i pochmurny dzień, a nawet po zmroku. Tarcze są nowoczesne, bardzo dobrze przemyślane, oferują świeże i przyjemne dla oka kolory, a przede wszystkim są “inne niż wszystko”.

 

Kolejna sprawa - wygoda noszenia - bajka. Koperta jest zwarta i bardzo kompaktowa. Pomaga w tym rozmiar 40 mm i brak masywnej osłony koronki. Pierścień ze stali oczywiście może się obić lub porysować, jednak nie zmieni koloru jak anodyzowane aluminium ani nie zbije się jak może to mieć miejsce przy odpornej na zarysowania ceramice. W moim odczuciu lepiej wygląda stalowy pierścień porysowany lub nawet odkształcony niż wyblakły aluminiowy. O zbitej wkładce ze spieków ceramicznych nawet nie wspominam, bo wtedy zegarek wygląda jak wybrakowany.

 

Z kolei bransoleta zamocowana została w taki sposób, że może swobodnie opaść nawet pod kątem prostym do dekla i nadal wygląda dobrze. W wielu zegarkach z klasycznymi uszami często nie wygląda to dobrze albo jest wręcz niemożliwe przez to jaki kształt mają endlinki. Zapięcie prezentuje się luksusowo i ma wzorowo wykonany system mikroregulacji.

 

Jeśli chodzi o gumowe paski, to oferują one wygodę noszenia. W związku z tym, że powstały z grubego tworzywa, można przypuszczać, że będą trwałe.

 

Jak wspomniałem w toku opowieści, dla mnie zegarek ma dwie i pół wady. Pierwsza, czyli okienko datownika wygląda jakby coś się nie udało na etapie planowania albo ktoś zapomniał czegoś poprawić przed deadlinem i partia tarcz poszła do produkcji z błędem. Najprawdopodobniej

mało kto zwróciłby na to uwagę, jednak napisałem o tym i teraz 8 na dziesięciu czytelników lub czytelniczek biegnie oglądać tarcze w posiadanych zegarkach w poszukiwaniu podobnego feleru.

 

Sprawa numer dwa - czarny pierścień u podstawy koronki. Rozumiem pomysł, akceptuję go, jednak efekt jest dla mnie nie do przyjęcia. W profesjonalnych zegarkach nurkowych czasem można zobaczyć kolorowy element, który widoczny jest po odkręceniu koronki, co ma w moich oczach pewną logikę. W opcji przedstawionej przez Fortisa logiki dla mnie brakuje. Gdyby ten pierścień założyć na szczycie koronki lub w połowie, wtedy najprawdopodobniej w recenzji napisałbym, że to bardzo pomysłowy “dyngs”, który robi klimat.

 

Na koniec pół zarzutu - szerokość między uszami 21 milimetrów dla ludzi kochających wymieniać paski NATO rano i wieczorem, a na sobotę i niedzielę zakładać pasek skórzany, może być pewnym ograniczeniem.

 

To moje prywatne spostrzeżenia, więc polecam nie skreślać zegarka na bazie recenzji w sieci, a zapoznać się z nim “w metalu”. Drugi ja, w innym wątku, pewnie bym go kupił mimo tych drobiazgów, bo lubię rzeczy nieoczywiste.

 

Fortis Marinemaster M-40 Performance F8120006

 


Fortis Marinemaster M-40 Performance - ceny

 

Teraz najtrudniejsza część każdej recenzji - ceny detaliczne. Modele z paskiem wycenione są na 13 590 złotych, zaś te na bransoletach na 15 190 złotych, czyli dość dużo.


Moim zdaniem zegarki są warte 13-15 tysięcy złotych. Wynika to z tego, że świetnie wykonane, mają nietuzinkowe tarcze i niespotykane elementy stylistyczne oraz dlatego, że gdy obcuje się z nimi, dają wrażenie trwałości i gotowości na każdą misję.

 

Męskie zegarki Fortis Marinemaster - wnioski końcowe

 

Dobrą analogią dla opisywanego zegarka jest szwajcarski nóż oficerski - narzędzie stosunkowo proste, bardzo poręczne i naprawdę trwałe. Pozwala coś przeciąć, wkręcić luźną śrubkę, odkapslować butelkę, a przede wszystkim jeść jabłko w najbardziej cool sposób - odkrawając plasterki i zjadając je prosto z noża.

Można sięgnąć po fikuśny multitool, oferujący kilkanaście, a czasem nawet i kilkadziesiąt funkcji. Część z nich jest dość niszowa - jak chociażby narzędzie do wyjmowania zamka z karabinu M16. Tylko czy warto kupować przedmiot, którego potencjału nie wykorzysta się nawet w połowie?

 

I tak sprawa wygląda z modelem Marinemaster od marki Fortis. Łatwo zastąpić go czymś bogatszym w funkcje - na przykład sportowym smartwatchem podającym aktualną godzinę oraz szereg innych informacji jak na przykład wysokość nad poziomem morza, liczbę spalonych kalorii czy mierzącym aktualne tętno. Dla wielu klientów takie zaawansowane narzędzia są bezużyteczne, ponieważ wymagają nauki obsługi dodatkowych trybów i programów lub interpretacji danych przekazywanych przez smartwatch, na co trzeba poświęcić czas i energię.

 

Nowy Fortis Marinemaster to przedmiot dla tych, którzy nie mają czasu ani ochoty na studiowanie obszernej instrukcji, by poznać wszystkie możliwości nowej zabawki. Powstał dla ludzi chcących zmienić strefę darmowego Wi-Fi na strefę wolną od Wi-Fi i spędzić czas na łonie natury.

 

Zegarek Fortis Marinemaster M-40 Performance po mistrzowsku robi to, czego się od niego oczekuje - odmierza czas i nie boi się wody, pól magnetycznych czy jakichś obić i zadrapań, bo jest narzędziem, a każde zarysowanie czy wgniecenie koperty są dowodami, że przetrwał kolejną misję.

 

Zdjęcia do artykułu wykonał Michał Chmurski. Jego prace możesz obejrzeć w Instagramie lub na Facebooku. Jeśli potrzebujesz fotek, to z pewnością będzie pomocny. :)

Adam Ciborek

Adam Ciborek

Lubię kawę, książki i innowacje. Szczególnie te zegarkowe. Czekam,aż powstanie urządzenie,które pozwoli regulować względność czasu. W świecie zegarków obracam się już od wielu lat. Pozwoliło mi to wyrobić sobie własne zdanie, które mam nadzieję, jest interesujące i pomocne dla innych.

ins Instagram


Nazwy własne firm, produktów, instytucji, a także ich znaki towarowe są własnością tychże firm, podobnie jak materiały graficzne i filmowe wykorzystane w serwisie Timeandwatches.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone © 2016 - 2021

Wykonanie: http://mizzo.pl