fbpx
10 Listopada 2021

[recenzja] Lip - Grande Nautic Ski Gign vel Nautic-GIGN

Napisał: Adam Ciborek

Lip Nautic-GIGN to nazwa zegarka-bohatera wpisu, który lada moment przeczytasz. Jeśli w twojej głowie zapaliło się czerwone światło ostrzegawcze, to gratuluję czujności. Tak oto rozpoczyna się długa wycieczka, co ciekawe wcale nie po terytorium Szwajcarii.

 

 

Jeśli  żadne światełko się nie zapaliło i nie bardzo wiesz, które z trzech słów to nazwa producenta, a które odnosi się do modelu, to nie ma najmniejszego problemu. Trochę ponad dekadę temu też nie miałem bladego pojęcia o Lipie - to krótkie słowo to nazwa przedsiębiorstwa. 

 

Odkryłem go zupełnie przypadkowo - klient pokazał mi niewielki zegarek z dwiema koronkami, wypukłym szkiełkiem i “zestarzałymi” indeksami godzinowymi. Dowiedziałem się wtedy, że to zegarek który pochodzi z Francji, produkowany był na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych i był bardzo popularny w swojej ojczyźnie. Wyjątkowo przypadł mi do gustu ten design, bo wydał mi się totalnie nietypowy. Postanowiłem kiedyś stać się posiadaczem takiego wyrobu. Jeszcze mi się nie udało tego postanowienia zrealizować (co pewnie wynika z moich złych doświadczeń z kupowaniem zegarków vintage). Jeszcze. 

 

Dziś wiem troszkę więcej, a dzięki uprzejmości firmy Hashtag sp. z o.o. mam jeden, naprawdę wyjątkowy egzemplarz w ręku i prezentuję go tobie. Usiądź wygodnie, zaczynamy operację wodno-lądową.

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

Historia, jaka doprowadziła do powstania zegarka Nautic-GIGN zaczyna się w 1844 roku, zahacza o lata 1867, 1908, 1952, 1967 i trwa aż do 2021. Efekty tych wydarzeń widać do dziś, w całej branży skupionej na produkcji zegarków.

 

W 1844, w miejscowości Neuf Brisach urodził się Emmanuel Isaac Lipmann, którego ojciec zajmował się handlem częściami do zegarków i zegarów. Emmanuel założył swój warsztat zegarmistrzowski w wieku 23 lat, czyli w 1867 roku. Marka LIP powstała jednak później - dopiero od 1908 roku na tarczach zegarków widniały te trzy litery. Trzy daty rozszyfrowane, jeszcze trzy.

Francuzi postawili na stały rozwój - rozwijali swoje produkty, portfolio, a także sieć sprzedaży i marketing. Było to podejście nowatorskie, ale opłaciło się. Marka rosła i docierała do coraz szerszej klienteli.

Rok 1952 przyniósł premierę prototypu zegarka elektrycznego, opracowanego we współpracy z amerykańskim przedsiębiorstwem Elgin Watch Company. Pokazy odbyły się jednocześnie w Paryżu i Chicago. Mimo prezentacji tego typu mechanizmu, rozwiązania nie skomercjalizowano od razu i palmę pierwszeństwa zdobył amerykański Hamilton.

Czym właściwie były mechanizmy tego typu? Myślę, że adekwatnym jest nazwać je "brakującym ogniwem między zegarkami mechanicznymi, a kwarcowymi". Łączyły one klasyczne rozwiązania zegarka mechanicznego - koło balansowe, wychwyt, przekładnię chodu - z akumulatorem energii jakim zamiast sprężyny w bębnie była bateria guzikowa. Ta fuzja owocowała produktem o tyle lepszym od tych wyposażonych w klasyczne mechanizmy, że nie trzeba było nakręcać sprężyny, ponieważ rezerwa chodu była wielokrotnie, wielokrotnie większa. Rozwiązanie zostało szybko porzucone, bo w porównaniu z mechanizmami kwarcowymi, jakie trafiły do sprzedaży po 1969 roku, gdy Seiko pokazało model Astron, mechanizmy elektryczne, mimo że były tanie i dostępne, wypadały dość blado. Nie były tak nowoczesne i dokładne jak te kwarcowe. 

By uczcić stulecie zakładów Lip, w 1967 roku, przygotowano awangardowy model Nautic-Ski. Chociaż należy uczciwie powiedzieć: to nie tak, że był on czymś totalnie nowym i unikatowym w ówczesnym przemyśle zegarkowym.

Oferował zestawienie koperty typu Super Compressor dostarczonej przez firmę Ervin Piquerez S.A. (w skrócie EPSA) z ciekawie zaprojektowaną tarczą. Tę wyróżniały duże indeksy 12-6-9, rzucające się w oczy wskazówki i symbol "iskry". Poszczególne elementy stworzyły kompozycję łatwo wyróżniającą się na tle pozostałych kreacji. Wcale nie było to łatwe, bo w gronie konkurencyjnych firm kupujących koperty od EPSA były między innymi Longines, Jaeger-LeCoultre, Universal Geneve, Enicar czy Nivada Grenchen. 

 

Lip Nautic GIGN timeandwatches.pl

 

Wodoszczelny zegarek z kalibrem elektrycznym z miejsca zdobył uznanie klientów i stał się popularny wśród aktywnie wypoczywających nad wodą Francuzów. Dziś z pewnością zostałby nazwany bestsellerem.

Nim przeskoczę do roku bieżącego, muszę napisać o decyzji jaka zapadła w 1973 roku, w gabinetach aparatu państwowego Republiki Francuskiej. Bez niej z pewnością nie powstałby Nautic-GIGN.

Wtedy wspomnienie tragicznych wydarzeń, jakie rozegrały się podczas Monachijskich Igrzysk Olimpijskich 1972 roku było nadal świeże. Skłoniło to francuskich decydentów do przekonania, że należy utworzyć jednostkę zdolną do przeciwdziałania zamachom i aktom terroru. W tym momencie narodził się GIGN czyli Groupe d'Intervention de la Gendarmerie Nationale, co po polsku oznacza Oddział Antyterrorystyczny Żandarmerii Narodowej. Jednostkę utworzono w ramach policji, a jednocześnie stanowi ona część państwowych sił zbrojnych. Nie pytaj mnie jak to działa - z wykształcenia jestem biurokratą, jednak po wykładach o francuskiej administracji miałem więcej pytań niż odpowiedzi. Czasem szkoda zachodu, by coś pojąć, szczególnie jeśli to działa. GIGN działa  i to doskonale!

Formacja w założeniu miała składać się  z profesjonalnie wyszkolonego personelu, zaopatrzonego w wysokiej jakości ekwipunek, zdolnego działać w diametralnie różnych warunkach. Za jeden z najważniejszych celów uznano "niesienie pomocy przy minimalnych startach". 

Chętni, do bronienia krajan i nie tylko, muszą przejść intensywne szkolenie. W jego skład wchodzi trening walki wręcz, strzelecki, desantowy, umiejętności prowadzenia pojazdów, działań w mieście i wodzie, i w śmigłowcach, i w kraju, i zagranicą, a nawet strzelanie do kolegi z oddziału. Proces selekcji i rekrutacji jest tak bardzo wymagający, że do jednostki kwalifikuje się mniej niż dziesięć procent spośród kandydatów. 

Funkcjonuje zakaz publicznej prezentacji wizerunku członków, by nie skompromitować całej jednostki. Ciekawostką wartą wspomnienia jest fakt, że na wyposażeniu członków, niezmiennie od lat, jest rewolwer Manurhin M73, mimo że współczesne pistolety mają pewne przewagi. 

Oddział Antyterrorystyczny Żandarmerii Narodowej zawsze pojawia się w rankingach najskuteczniejszych formacji przeciwdziałających aktom terroru i ratujących zakładników. Podobno od utworzenia GIGN z powodzeniem odbił ponad 600 zakładników.

W czasach pełnych napięć i zagrożeń jednostka ma niestety więcej pracy niż kiedykolwiek wcześniej. Dzięki najlepszemu treningowi i sprawdzonemu w boju wyposażeniu, GIGN potrafi stawiać czoła wyzwaniom współczesności.

Więc jeśli śledzisz media (w miarę na bieżąco) to z pewnością do twych oczu dotarły ujęcia ze strzelaniny w redakcji kontrowersyjnego magazynu lub z maja bieżącego roku, gdy żandarmowie przeszukiwali lasy, by ująć uzbrojonego mężczyznę podejrzanego o podwójne zabójstwo.

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

 

Król faktur

 

Nagłówek nie ma nic wspólnego z płatnościami, podatkami i tego typu sprawami. Po prostu zegarek LIP Nautic-GIGN łączy w sobie wiele, bardzo zróżnicowanych wykończeń i faktur powierzchni.

Wspominam o tym na starcie opisu z prostej przyczyny - mnie zajęło ponad miesiąc, by zrozumieć, że udało się w tym modelu zmieścić tak dużo, że swobodnie wystarczyłoby na 3 różne projekty, a mimo to "wszystko się zgadza"!

Niemal czarna tarcza została przez producenta określona jako w "barwie tytanu". Choć jest jednolitym kawałkiem metalu wygląda jakby powstała z tkaniny o splocie panamowym - z jej powierzchni wystają króciutkie linie, połączone w grupy po cztery, a każda grupa jest ustawiona pod kątem prostym  do sąsiadującej. To tworzy tę ciekawą "szachownicę", przypominającą tkaninę z włókna węglowego. Bardzo dobrze widać to na zdjęciach. Taki wzór pojawia się nie tylko na letnich kapeluszach, lecz na wielu przedmiotach, wszędzie tam gdzie potrzeba, by ich powierzchnia nie była śliska. Oglądając dokładnie tarcze łatwo dostrzec, że "splot" jest głęboki i precyzyjnie wykonany.

Nałożone, stalowoszare indeksy wypolerowano, by były gładkie i odbijały światło. Tak samo postąpiono ze wskazówkami, których kształt jest dopasowany do indeksów.

Olbrzymie, wypukłe szkło szafirowe raz przypomina przejrzystą szklaną kopułę, a innym razem mleczną taflę lodu. Zresztą o tej pudełkowatej konstrukcji z syntetycznego szafiru jeszcze wspomnę.

Powierzchnia stalowej obudowy też jest gładka, jednak w inny sposób niż szkło, wyraźnie czuć to, gdy przejeżdża się po nich palcem.

Koronki mają nacięte boki, by łatwiej było nimi obracać. Góra obu jest moletowana w kratkę, niezbyt głęboką, jednak również doskonale wyczuwalną.

Gumowy pasek Tropic powtarza wzór "szachownicy" ułożonej z grup linii z wierzchu, zaś krawędzie są pofalowane. Pasek został wydrążony na wylot, a od spodu każda dziurka ma swój własny "lej".

Widoczna przez szkło w deklu płyta mechanizmu wykończona jest pasami Genewskimi, a ażurowy wahnik nie - pozostał gładki.

Wszystko to składa się na udaną całość. Widać, że droga do powstania tej edycji była dłuższa niż "Słuchajcie, weźmiemy model X, damy logo Y na pudełku, zmienimy pasek i wypiszemy certyfikat. Będzie świetnie!". Projekt przemyślano i wykonano w sposób pokazujący, że wcale nie tak trudno dostarczyć coś ciekawego i unikatowego, nawet w tym segmencie rynku.

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

 

Życie na krawędzi

 

Czy klimat sił specjalnych i testosteron wylewają się po odkręceniu koronki, a przy każdym machnięciu ręką na ziemię lecą łuski? Nie, nic z tych rzeczy. 

Jednak, chociaż od jakiegoś czasu staram się nie tworzyć takich kategorii, muszę przyznać, że Nautic-GIGN jest bardzo męski. Na pewno dużą rolę odgrywa połączenie różnych wariacji czarnych powierzchni, temat i gabaryty.

Na deklu znalazł się też drobny "easter egg". W niebanalny sposób firma informuje o tym jakiej użyła stali. Nie ma tu oznaczenia 316L, inox czy stainless steel. Wygrawerowano za to "Acier Tyle MR73", co jest nawiązaniem do Francuskiego rewolweru wysokiej jakości Manurhin MR73, używanego przez GIGN. To o tyle ciekawe, że pod wieloma względami pistolety są nowocześniejsze, a przez to lepsze od rewolwerów, a MR73 nadal pozostaje na wyposażeniu jednostki. Jest jednak jedna przewaga prostszej konstrukcji - można nim strzelić przez niewielką szczelinę, na przykład w drzwiach.

Czy ta zaleta znalazła kiedyś zastosowanie w akcji? Pewnie nie dowiemy się nigdy.

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

 

Co widać, a czego nie

 

Wracając do szkła, muszę napisać, że jest ono imponujące. Potężny fragment szafiru zrobił na mnie niebywałe wrażenie. Zastosowana przez Francuzów powłoka antyrefleksyjna doskonale "robi, co ma robić". Przyznaję, że gdy pierwszy raz wyjąłem zegarek z pudełka i moim oczom ukazało się szkło i mnogość różnych faktur byłem przerażony. W tamtym momencie wydawało mi się, że sprawdzenie godziny na "Lipie" okaże się lipą.

Myliłem się i to bardzo. Po pierwsze, powłoka antyrefleksyjna jest naprawdę genialna, a po drugie, faktury tarczy i wskazówek są tak różne, że ułatwiają zadanie. Dodatkowo, wskazówki otrzymały aplikację z białej substancji luminescencyjnej, która jest widoczna na tle tarczy nawet w słoneczny dzień, oglądana pod kątem. Smaczkiem, powstałym "przy okazji" jest rozciąganie i rozmywanie skali minutowej oraz napisów informujących o rodzaju szkła i podchodzenia, powstające gdy patrzy się przez najbardziej zaokrąglony fragment szafiru.

Wszystkich purystów uspokajam - dalej będziecie mieli argumenty, by kupować zegarki z plastikowymi "szybkami", ponieważ w Nautic-GIGN oglądanym pod kątem powstaje "mleczny pierścień". Ja osobiście zawsze uważałem, i na razie zdania nie zmieniłem, że lepszy "milky ring" niż ciągłe polerowanie szybki. Jakby nie patrzeć, upieranie się przy szkiełkach z hesalitu to kurczowe trzymanie się przestarzałego rozwiązania.

Czytelność po zmroku jako taka występuje. Stawiam jednak sprawę jasno - to, że luma jest na wszystkich wskazówkach i 11 indeksach, nie gwarantuje możliwości sprawdzenia godziny po 3 godzinach od zmroku.

Myślę sobie, że totalnie odlotowym byłoby "rozświetlenie" Nautic'a przy pomocy trytu, tylko tego bezpiecznego. W ten sposób oddano by hołd tradycji marki - w przeszłości skorzystała ona z pomocy małżeństwa Curie, dzięki czemu mogła oferować zegarki czytelne w ciemnościach. Oczywiście, dziś świecącym izotopem musiałby być tryt w szklanych rurkach. W wyobraźni widzę to załamanie kolorowego światła na "zakręcie" szkła. 

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

 

Operacja sił połączonych

 

Kalibry wykorzystane do napędzania wskazówek nowych Nautic-Ski nie są wierne początkom tego modelu. W aktualnie produkowanych wariantach, także w opisywanej edycji limitowanej 1973 sztuk, zastosowano mechanizmy pochodzące z japońskich fabryk Miyota. Na pewno ponowne rozpoczęcie produkcji mechanizmów elektrycznych byłoby sporym wydarzeniem i z powodzeniem można by wokół tego budować cały marketing. Najprawdopodobniej w dzisiejszych czasach byłoby to też zupełnie nieopłacalne, a gotowy zegarek musiałby być znacznie droższy.

Więc, skoro są możliwości, to (zazwyczaj) nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Werk 821A, zastosowany wewnątrz czarnej koperty, pracuje z częstotliwością 3 Hz. Jego pełna rezerwa naciągu to około 42 godziny, co sprawdziłem i potwierdzam. Wewnątrz kalibru znalazło się 21 kamieni łożyskujących.

Z resztą to nie pierwszy mój kontakt z tym mechanizmem, a wnioski które wyciągnąłem z tego spotkania są spójne z tymi wcześniejszymi. Niska cena i dużą dostępność tego kalibru, nie jest jednak równoznaczna ze słabą jakością. Jego największa zaleta - działa w sposób niewymagający mojej, czyli użytkownika, ingerencji. Nie zauważyłem, żeby spieszył lub późnił się wystarczająco, bym czuł potrzebę korekty wskazań. Kilka godzin noszenia dawało zapas energii wystarczający by kolejny dzień zegarek mógł przeczekać w pudełku. 

Być może na powyższe zalety wpływa fakt, że mechanizmy Miyota serii 82xx produkowane i ulepszane są od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Oczywiście, każdy werk ma dwie strony. Ten nazwałbym "umiarkowanie atrakcyjnym" wizualnie - jest znacznie ładniejszy niż większość NH3x od Seiko Instruments, instalowanych nawet w droższych zegarkach, jednak otrzymał wyłącznie napis Lip na płycie. Ta edycja, moim zdaniem, prosiła się o detal nawiązujący do GIGN. Wystarczyłoby, na przykład, naciąć zewnętrzną krawędź wahnika tak, by przypominała bęben rewolweru widziany przez strzelca.

Moją uwagę zwróciła też "chropowata" praca koronki. Nie jest to wada, ani usterka - wszystko działa jak należy, można nakręcić sprężynę w bębnie, ustawić datę i czas, to tylko cecha. Po prostu ten typ tak ma. Ja zwróciłem na to uwagę, bo lubię gdy w zegarku wszystko nastawia się gładko. 

Teraz pewnie biegniesz do szuflady sprawdzić jak jest w twoich "skarbach".

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

 

Żar tropików

 

Kilka zdań należy się gumowemu paskowi typu Tropic. To detal z epoki - gdy powstały zegarki do nurkowania, to automatycznie powstała potrzeba paska zdolnego wytrwać przy nurkowaniu. I właśnie wtedy wyłoniły się gumowe paski o charakterystycznym wzorze, z dziurkami i zwężeniem przy klamerce.

Francuzi z Lip wyposażyli współczesnego Nautic-GIGN w wysokiej jakości Tropic. O ile nie przeszkadza mi noszenie zegarka na gumie, to do tej pory nie trafiłem na Tropic, który był dla mnie wygodny. Te które napotkałem wcześniej były zbyt sztywne. Ten tutaj jest znacznie miększy, ale nie przesadnie - te super miękkie nie budzą mojego zaufania.

Dla wszystkich klientów ceniących styl a'la Sean Connery mam dobrą informację - pasek wyposażony jest w teleskopy pozwalające na błyskawiczny demontaż. To już ¾ drogi do założenia "Bondowskiego" NATO.

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

 

Czy to działa?

 

Werble, pauza, publiczność wstrzymuje oddech.. Tak, to działa. Nie na płaszczyźnie zegarka taktycznego, jaki mógłby wejść do wyposażenia żandarmów lecz na poziomie udanego modelu połączonego z "fajnym tematem". 

Mam głębokie przekonanie na temat intencji towarzyszących tworzeniu tego zegarka. Myślę sobie, że projektanci w Lip z jednej strony starali się uhonorować i oddać szacunek osobom, które chronią rodaków w trudnych chwilach, są w pełni dyspozycyjni przez całą dobę, a ponadto nie wahają się ruszyć z pomocą poza granice Republiki. Z drugiej szukali sposobu na spopularyzowanie powiększonego Nautic-Ski. 

Bez wątpienia pierwszy potencjalny powód z pewnością pozwoli dotrzeć do dużego grona rodzimych klientów, odczuwających dumę z Republiki.

Ja natomiast jestem przykładem na drugą "grupę docelową" - w mojej świadomości istniał oryginalny, nadgryziony zębem czasu Nautic-Ski. Więc gdybym miał dokonywać zakupu współczesnej reintegracji, to mimo mojej sympatii do dużych zegarków, najpewniej zdecydowałbym się na zakup modelu w rozmiarze 38 milimetrów. Znaczy tak byłoby przed czasem spędzonym z Nautic-GIGN, bo teraz nie jestem już tego taki pewny. Dzisiejsza, powiększona wariacja na temat popularnego w przeszłości modelu ma bardzo dobre proporcje, dzięki czemu jest wygodna. Pomagają w tym też koronki, które odsunięte na 2 i 4 nie uciskają wierzchu dłoni oraz naprawdę wygodny pasek. 

Oczywiście, nie ma policjantów bez złodziei, więc muszę napisać o dwóch kwestiach "kradnących" odrobinę frajdy z używania tego zegarka. 

Po pierwsze nie jest to zegarek do nurkowania w rozumieniu teorii i norm bezpieczeństwa - wewnętrzny pierścień mający pozwolić na obserwowanie czasu zanurzenia obsługuje się koronką, która nie jest zakręcana, a mechanizm działa niezwykle "lekko". Przez to bardzo łatwo przypadkowo zmienić jego położenie. To dodatkowo pociąga za sobą fakt, że trudno zrobić tak, by znacznik pokrywał się z indeksem. Nawet jeśli się to uda, to "zen" nie potrwa długo.

Druga kwestia, sprawa na skrzyżowaniu inżynierii i estetyki, położenie koronek. Gdy patrzę na bok koperty wyraźnie widzę, że jedna z nich jest wyżej niż druga, lecz wiem, że wynika to z konstrukcji odbudowy. Ktoś o słabszych nerwach i z pewną cechą osobowości nakazującą segregować ubrania kolorami, a filiżanki wstawiać do szafki uszkiem w prawą stronę, może mieć trudności w "strawieniu" obu wskazanych elementów.. Nie nabijam się, a sumiennie ostrzegam.

 

Lip Grande Nautic Ski vel Nautic-GIGN timeandwatches.pl

 

Ja bawiłem się świetnie, kolejny raz odkrywając Zegarmistrzostwo z Francji. Niby odległość między francuskimi, a szwajcarskimi zakładami jest niewielka, to jednak efekty są łatwe do odróżnienia. Zarówno Yema, którą pokazywałem jakiś czas temu, jak i prezentowany teraz Lip mają swoje indywidualne charaktery. To bardzo ważne, szczególnie w czasach, gdy zegarki powstają w wielu krajach, korzystają z tych samych podzespołów co inne i kreowane są pod konkretne oczekiwania klientów, zmieniające się pod wpływem mediów społecznościowych dużo dynamiczniej niż jeszcze parę lat temu.

W takim otoczeniu bardzo trudno zaprojektować wyrób posiadający indywidualny charakter, zgodny z tradycją, a jednocześnie odrobinę stroniący od trendów. To udało się w Nautic-GIGN - wzór jest atrakcyjny, stroni od modnych kolorów i pokazuje dumę z osiągnięć ojczyzny bez martyrologii (chociaż ten ostatni smak jest z pewnością bardziej doceniany w ojczyźnie).

Być może to spotkanie Lip x Timeandwatches pomoże francuskiej firmie rozgościć się na polskim rynku. Nawet jeśli nie, to było ciekawe. 

Dziękuję firmie Hashtag sp. z o.o.  za wypożyczenie tego nonkonformistycznego modelu do mierzenia czasu.

 

 lip x gign timeandwatches.pl

 

Gdybym miał zaproponować swoje "usprawnienia", bo przedstawiciele Lip zapytaliby mnie o zdanie tworząc edycję dla Czarnych Panter - kolejnej elitarnej jednostki, to mam kilka propozycji. Pierwsze primo : tryt! Historia marki, konotacje ze służbami specjalnymi i obłędne szkło zasługują na niego. Sekundo: zakręcana koronka do obsługi wewnętrznego pierścienia. Tertio - hej Lipie! Pokażcie kreatywność i dajcie czadu zdobiąc wahnik!

Adam Ciborek

Adam Ciborek

Lubię kawę, książki i innowacje. Szczególnie te zegarkowe. Czekam,aż powstanie urządzenie,które pozwoli regulować względność czasu. W świecie zegarków obracam się już od wielu lat. Pozwoliło mi to wyrobić sobie własne zdanie, które mam nadzieję, jest interesujące i pomocne dla innych.

ins Instagram


Nazwy własne firm, produktów, instytucji, a także ich znaki towarowe są własnością tychże firm, podobnie jak materiały graficzne i filmowe wykorzystane w serwisie Timeandwatches.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone © 2016 - 2021

Wykonanie: http://mizzo.pl