fbpx
22 Lutego 2017

Ulysse Nardin North Sea Minute Repeater - uhonorowanie przemysłu naftowego

Napisał: Bartosz Marciniak

Ulysse Nardin North Sea Minute Repeater to kolejny popisowy model tego producenta. Prezentuje on nadzwyczajny kunszt oraz możliwości, jakimi dysponują zegarmistrzowie oraz artyści pracujący w zakładach marki. Oczywiście na wynik końcowy wpływa znacznie więcej czynników niż tylko ultra wykwalifikowany personel, ale nie o tym będziemy rozmawiać. 

Geneza powstania tytułowego modelu jest związana z przemysłem naftowym. Pewnie będziecie się teraz zastanawiać co ma wspólnego „czarne złoto” z zegarmistrzostwem. Myślę, że niewiele, ale biorąc pod uwagę fakt, iż manufaktura z Le Locle jest mocno skorelowana z morzem oraz statkami – w końcu zasłynęła z produkcji wysokiej klasy chronometrów morskich – to wybór ten wydaje się być uzasadniony. 

Ropa naftowa uznawana jest za niezwykle cenny skarb na ziemi. To właśnie dzięki niej zawdzięczamy postęp techniczny i gospodarczy – w końcu umożliwia ona nam m.in. podróżowanie samochodami, samolotami czy statkami. Jest również niezbędnym składnikiem wielu przydatnych nam przedmiotów. Niestety, jak to mówią, nic nie trwa wiecznie. Prędzej czy później złoża ropy się skończą. Dlatego nie bez powodu mawia się na nią - „czarne złoto”. Ulysse Nardin swoim nowym wyrobem pragnie oddać hołd temu przemysłowi. I bardzo słusznie. To naprawdę ciężki kawałek chleba. 

 

 

Skupiając się już na samym zegarku to pierwsze co rzuca się nam w oczy to przepiękna, bardzo realistyczna tarcza. Na pierwszym planie widoczna jest pokaźnych rozmiarów platforma wiertnicza z trzema ruchomymi żurawiami wieżowymi - o tym za chwilę. Dalej widoczna w oddali jest druga platforma. Ponadto wspaniale wyeksponowano czarne morze, fale oraz czerwone niebo, które nadaje kompozycji dramaturgię. Piękny obraz - tyle można w wielkim skrócie powiedzieć. 

 

 

Materiały jakie wykorzystano do stworzenia tego arcydzieła to 18 karatowe różowe złoto oraz emalia żłobkowa (champlevé). Wskazanie czasu realizowane jest za pomocą dwóch wskazówek: godzinowej i minutowej. Minimalistyczne czarne indeksy idealnie wkomponowują się w „schemat”. 

 

 

Tytułowy model, jak sama nazwa na to wskazuje, został wyposażony w minutową repetycję. Jest to jedna z najtrudniejszych do stworzenia komplikacji w zegarmistrzostwie. Tylko nieliczni zegarmistrzowie potrafią wykonać mechanizm z tak zaawansowaną funkcją. Akurat firma UN na tym poletku ma ogromne doświadczenie, i osiągnęła najwyższy poziom w tej materii. 

 

 

Na czym polega minutowa repetycja? W wielkim skrócie - po naciśnięciu przycisku czy, jak w tym przypadku, zwolnieniu specjalnego suwaka znajdującego się na godzinie 9, zegarek za pomocą młoteczków oraz mini gongów wybija nam aktualną godzinę z dokładnością do jednej minuty. W modelu North Sea Minute Repeater wraz z aktywacją tej funkcji mamy dodatkowo prezentację wizualną. Trzy dźwigi, o których pisaliśmy wyżej, ruszają się symbolizując wybijane odpowiednio: godzin, kwadransów i minut. 

 

 

Mechanizm, który umożliwia nam to wszystko, to kaliber UN-73 z manualnym naciągiem sprężyny napędowej oraz automatycznym systemem aktywacji gongów. Rezerw naciągu wynosi jedynie 36 godzin. Koperta została wykonana z 18 karatowego różowego złota, a jej średnica jest bardzo optymalna, i mierzy 42 mm. Obudowa dysponuje podstawową klasą wodoszczelności wynoszącą 30 metrów oraz została wyposażona w transparentny dekiel. 

 

Czarny skórzany pasek wykonany ze skóry aligatora świetnie kontrastuje i koresponduje ze złotą kopertą. Zapiany jest za pomocą zapięcia zatrzaskowego wykonanego z tego samego kruszcu. 

Ulysse Nardin North Sea Minute Repeater to świetny zegarek, którego stworzenie wymagało ogromnych nakładów pracy. Jest wybitnym reprezentantem Haute Horlogerie, i śmiało można powiedzieć, że tylko nieliczne manufaktury potrafią tworzyć takie dzieła. Powstanie tylko 18 sztuk tego modelu. Dostępny jest również w wariancie z białego złota. Cena? Myślę, że w tym przypadku nie ma ona żadnego znaczenia.

Bartosz Marciniak

Bartosz Marciniak

Moja przygoda z zegarkami rozpoczęła się już w szkole średniej, kiedy to na okienkach godzinowych spacerowałem po alejach galerii handlowej i spoglądałem z niedowierzaniem na gabloty wystawowe najlepszych salonów sprzedających owe przedmioty. Pierwsze moje pytanie pojawiające się gdzieś tam w głowie było: "Dlaczego zegarki potrafią kosztować majątek?" W celu nabycia wiedzy na ten temat trafiłem na forum KMZiZ gdzie zaraziłem się pasją, która z czasem przeistoczyła się w miłość

ins Instagram


Nazwy własne firm, produktów, instytucji, a także ich znaki towarowe są własnością tychże firm, podobnie jak materiały graficzne i filmowe wykorzystane w serwisie Timeandwatches.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone © 2016 - 2019

Wykonanie: http://mizzo.pl