Pierwszy wyścig we francuskiej miejscowości odbył się w 1923 roku, a do dnia dzisiejszego rozegrano 87 jego edycji. Są to najstarsze rozgrywane obecnie zawody samochodowe. Celem kierowców jest pokonanie największej liczby okrążeń toru w czasie jednej doby.
Przeszło trzynastokilometrowa trasa wiedzie po fragmentach wyłączonego z ruchu toru oraz odcinkach dróg publicznych. Początkowo rywalizowali samotni kierowcy, jednak na przestrzeni lat zmieniło się to i obecnie dozawodów stają zespoły trzyosobowe.
Spośród nadsyłanych corocznie zgłoszeń, organizatorzy wybierają 60 drużyn, które staną na linii startu. Oceniane są osiągnięcia zgłoszonych zawodników, jak i możliwość skutecznej rywalizacji teamu z innymi. Dzięki temu zachowany pozostaje wysoki poziom wydarzenia.
We wstępie wspomniałem o niespodziankach, jakie miały miejsce w 87 edycji. Po pierwsze, do startu dopuszczono dwie dodatkowe załogi, jednak na starcie zameldowało się 61 teamów.
Niezmiennie od lat, głównym sponsorem wydarzenia był genewski Rolex. Charakterystyczna korona widoczna jest w wielu miejscach toru, podczas dekoracji zwycięzców i w boksach. Jednym z trofeów dla zwycięzców jest specjalny model Cosmograph Daytona, ozdobiony specjalną inskrypcją.
Klasyfikację generalną wygrał zespół numer 8, czyli TOYOTA GAZOO RACING w składzie Sébastien Buemi / Kazuki Nakajima / Fernando Alonso. Wszyscy trzej mają za sobą starty w Formule 1. Pierwszy i ostatni z wymienionych kierowców od lat współpracują z zegarkową marką Richard Mille.
Gdy stali na najwyższym stopniu po Le Mans 2019, na ich nadgarstkach dało się dojrzeć modele RM 67-02. Trzeci egzemplarz miał na ręku Stoffel Vandoorne, który razem z zespołem SMP RACING zajął najniższy schodek podium.
Drugą, niezwykłą sytuacją była dyskwalifikacja dwóch samochodów Ford GT z numerami 68 i 85, co miało wpływ na rezultaty wyścigu. Ten z numerem 68 dotarł do mety na czwartej pozycji w klasie GTE Pro, a bolid 85 wygrał klasę GTE Am.
Powodem wykluczenia załóg FORD CHIP GANASSI TEAM USA i KEATING MOTORSPORT była nieregulaminowa pojemność zbiorników paliwa, które w czasie pomiarów po zakończeniu wyścigu okazały się zbyt pojemne. Różnica na poziomie jednego litra przekreśliła wyniki. Inżynierowie odpowiedzialni za te dwa bolidy wskazują na zmianę regulaminu, którą organizator — Automobile Club de l’Ouest przeprowadził w ostatniej chwili.
Wykluczenie amerykańskich bolidów przyczyniło się do tego, że zespołu KESSEL RACING wystawiający dwa Ferrari 488 GTE, dysponujące mocą około 660 koni mechanicznych, zajął 39 miejsce w kwalifikacji generalnej i 9 w klasie LMGTE Am oraz 46 i ostatnie w klasie.
Jest to warte odnotowania, ponieważ za kierownicą szybszego, czarno-niebiesko-różowego samochodu usiadły trzy kobiety Manuela Gostner, Rahel Frey i Michelle Gatting. W całej historii wyścigu to dopiero 23 załoga składająca się wyłącznie z pań, co stanowi około 0,5% całości. To także pierwsza kobieca drużyna ścigająca się bolidem z czarnym koniem. Sponsorem zespołu była marka Hublot.
Samochód, kombinezony i kaski tej ekipy miały nadrukowane logo szwajcarskiego producenta. By dodatkowo podkreślić partnerstwo, panie nosiły zegarki Big Bang Unico w rozmiarze 42 mm określanym jako unisex. Kierowcy z drugiego Ferrari Kessela — kobieta i dwóch mężczyzn także nosili zegarki Big Bang. Logotypy Hublot zdobiły również inne Ferrari 488 GTE, należące do zespołu AF CORSE, który dzięki wysiłkowi załogi A.Pier Guidi / J.Calado / D.Serra wygrał klasę LMGTE Pro.
Odrobinę mniej bezpośrednio z wyścigiem związana była marka TAG Heuer. Jeden z jej przyjaciół — amerykański aktor Patrick Dempsey jest współwłaścicielem zespołu wyścigowego, DEMPSEY-PROTON RACING. W tegorocznej edycji wystawiał do zawodów Porsche.
Francuski wyścig ma dla marki TAG Heuer znaczenie nostalgiczne — inny aktor — Steve McQueen nosił model Monaco podczas zdjęć do filmu “Le Mans” z 1971 roku. W gotowym obrazie wykorzystano fragmenty nagrane podczas wyścigu w 1970 roku.
Związki motorsportu i producentów zegarkowych będą się zacieśniały. Organizatorzy informują, że obliczyli, że z roku na rok 24-godzinny wyścig przyciąga coraz większą publiczność. Nic w tym dziwnego, ponieważ nie ma drugiego wyścigu, w którym można zobaczyć 916 pit-stopów, 18 309 wyprzedzeń, a uczestniczące pojazdy pokonują (sumarycznie) 142 900 kilometrów.
Le Mans to doskonała okazja dla producentów wyrobów luksusowych, by pokazać się rzeszy klientów, zainteresowanych wyścigami oraz stać się częścią kultury, jaka wytworzyła się przez dekady wokół wyścigów długodystansowych.
Dzięki temu mogą oni liczyć na zwiększoną sprzedaż swoich sportowych, często drogich modeli. Rywalizacja na częściowo drogowym torze przyciąga wielu zamożnych entuzjastów, którzy bardzo identyfikują się ze wspomnianym etosem wyścigów typu endurance.