3 luty 2017

Hands-on: Chopard Mille Miglia GTS Power Control

Napisał: Bartosz Marciniak

Firma Chopard cieszy się wielkim uznaniem wśród producentów ekskluzywnej biżuterii i głównie z nią jest kojarzona. Jest to dość krzywdzące, ponieważ marka zaczynała od produkcji damskich oraz kieszonkowych zegarków. Portfolio producenta pod tym względem jest naprawdę imponujące, dlatego dziś na tapetę bierzemy model Mille Miglia GTS Power Control, który udowadnia, że firma produkuje przede wszystkim wyśmienite czasomierze.

Na początku warto wspomnieć o kolekcji Mille Miglia. Nawiązuje ona do legendarnego wyścigu, który kryje się dokładnie pod tą samą nazwą. Brały w nim udział sportowe auta, a sam wyścig miał charakter cykliczny i odbywał się w latach 1927-1957. Trasa przebiegała publicznymi drogami północnych Włoch. Niestety, z powodu dwóch wypadków śmiertelnych, organizatorzy imprezy definitywnie wycofali się z dalszej organizacji. Jednak z biegiem lat, a konkretnie w 1977 roku, postanowiono wznowić go pod nazwą – Mille Miglia Storica.

 

 

Obecnie impreza, ze względu na bezpieczeństwo uczestników, przybrała formę symboliczną. Nie ma już mowy o przejeździe wyznaczonej trasy, tam i z powrotem, w limicie czasowym poniżej 20 godzin. Dzisiejszy rajd jest przewidziany jako impreza trzydniowa i jest ukłonem w stronę właścicieli posiadających zabytkowe auta. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że tylko te wyprodukowane przed 1957 rokiem, mają zielone światło by wziąć udział w restytuowanej formie rajdu. Dzięki jego ponownemu wznowieniu wszyscy samochodowi maniacy mogą razem dzielić się swoją pasją poprzez rywalizację w wyścigu. Oficjalnym chronometrażystą imprezy jest firma Chopard.

 

 

W 2015 roku firma zaprezentowała odświeżoną kolekcję Mille Miglia, która zyskała dodatkowy człon w nazwie - GTS (Gran Turismo Sport). Nowa kolekcja obecnie składa się z trzech modeli. Oprócz tytułowego zegarka w jej skład wchodzą również modele takie jak: Chopard Mille Miglia GTS Chronograph oraz Chopard Mille Miglia GTS Automatic. Warto podkreślić, że dwa z nich zostały wyposażone w manufakturowy mechanizm opracowany przez zegarmistrzów z Fleuirier Ebauches.

 

 

Mille Miglia GTS Power Control na żywo prezentuje się bardzo schludnie i sprawia wrażenie solidnie wykonanego modelu, przy użyciu wysokiej jakości materiałów. Mimo minimalistycznego designu zegarek potrafi zwrócić na siebie uwagę oraz urzec swoją prostotą. Myślę, że powiedzenie „piękno tkwi w prostocie” w tym wypadku idealnie odzwierciedla charakter tego zegarka. Zmiany, od strony wizualnej, w stosunku do swojego starszego brata modelu - Mille Miglia GT XL Power Control, są znaczne. Poniżej przedstawiamy zdjęcie starszego modelu.

 

 

Tym razem na czarnej matowej tarczy znajdują się dwie cyfry arabskie: 12 i 6. Indeksy godzinowe pozostały w niezmienionej formie, i są identyczne, jak u poprzednika. Wskazówki: godzinowa i minutowa również niewiele się różnią. Jedynie zmiany dotknęły wskazówkę sekundową, która została pozbawiona grotu w kształcie strzałki. Jest ona koloru czerwonego oraz srebrnego w części górnej. Oczywiście, tak cyfry, jak i indeksy wraz ze wskazówkami, zostały wypełnione substancją luminescencyjną, która naprawdę bardzo mocno i długo świeci w ciemności. To cecha charakterystyczna tych czasomierzy. 

 

 

Kolejną zmianą jest kompletnie przeprojektowany wskaźnik rezerwy chodu, który został usytuowany wertykalnie pomiędzy godziną 8 a 10. Osobiście uważam, że nowy indykator o wiele korzystniej wygląda i jest jakby „lżejszy” w odbiorze. Chodzi tutaj o ilość naniesionych na niego elementów. Co prawda w modelu Mille Miglia GT XL Power Control była bardziej szczegółowa skala, ale, jak dla mnie, za dużo się na niej działo. Teraz o wiele estetyczniej to wygląda i wydaje się, że decyduje o tym pionowy układ wskazania rezerwy chodu.

 

 

Okienko datownika znajduje się tradycyjnie na godzinie trzeciej i zostało wkomponowane w czerwone logo wyścigu. Niestety domyślam się, że właśnie przez to rozwiązanie zrezygnowano z lupki datownika. Oczywiście cały układ wskazań został zabezpieczony szkłem szafirowym z powłoką antyrefleksyjną.

 

 

Prezentowana Mille Miglia GTS Power Control dysponuje kopertą wykonaną ze stali szlachetnej, o średnicy 43 mm i grubości 11,43 mm. Jest to bardzo dobra informacja dla wszystkich osób ze szczupłymi nadgarstkami. Starszy brat posiada kopertę, o wymiarach 44mm x 14,56mm, co, w połączeniu ze stosunkowo wąską lunetą, sprawia wrażenie o wiele większej, niż jest w rzeczywistości. Przez to osoby o szczupłym nadgarstku mogą czuć się niekomfortowo. Teraz sytuacja uległa znacznej poprawie.

 

 

Bowiem tytułowy model idealnie układa się na małym nadgarstku, a czarny aluminiowy pierścień, na który naniesiono skalę minutową, jeszcze bardziej pomniejsza optycznie zegarek. Za to wielki ukłon dla projektantów, że w dzisiejszych czasach postanowili coś pomniejszyć niż powiększyć.

 

 

Korpus koperty został wypolerowany na wysoki połysk, natomiast uszy poddano procesowi matowienia. Wielka szkoda, że nie zdecydowano się na zmatowienie całej koperty, ponieważ jej korpus może szybko złapać mikrorysy. Ponadto, koperta posiada zakręcaną koronkę, która została obudowana charakterystycznym wystającym elementem. Dzięki niemu ryzyko jej mechanicznego uszkodzenia jest niewielkie. Na koronce widnieje wygrawerowana kierownica starego samochodu, podkreślając „wintydżowy” styl czasomierza.

 

 

Wodoszczelność obudowy została ustalona na poziomie 100 metrów, jest to bardzo przyzwoity wynik. chciałbym powrócić do grubości samej koperty, która została znacznie odchudzona. Tak jak widać na zdjęciu - nie ma żadnego problemu aby zegarek schował się pod mankiet koszuli.

 

 

Jedną z największych zmian jest zastosowanie in-housowego mechanizmu z automatycznym naciągiem sprężyny napędowej - kaliber Chopard 01.08-C. Nowy werk działa z częstotliwością 28,800 wahnięć na godzinę i legitymuje się aż 60 godzinną rezerwą chodu. Posiada również certyfikat COSC potwierdzający jego dokładność. Ponadto mechanizm wyposażono w funkcję stop sekundy i mikro-regulację na balansie. Do łożyskowania części ruchomych użyto 40 kamieni syntetycznych. Cały mechanizm składa się z 251 komponentów.

 

 

Delikatny szlif na mostkach, w połączeniu z czarnymi wygrawerowanymi napisami, częściowo ażurowanymi i ładnie ozdobionym wahnikiem tworzą  obraz miły dla oka. Pracę tego niezwykle urodziwego werku możemy podziwiać przez transparentny dekiel, który został zamocowany za pomocą 8 śrubek.

 

 

Chopard Mille Miglia GTS Power Control dostępny jest w wersji na czarnym kauczukowym pasku z fakturą imitującą oponę samochodu. Do tego jest aromatyzowany i pięknie pachnie. Zastosowano zapięcie motylkowe, które nie wymaga przycinania paska, co jest niezwykle wygodne. Zastosowano również zabezpieczenie w postaci dwóch przycisków zwalniających blokadę przed niechcianym wypięciem. Na zmatowionej klamerce widnieje standardowo nazwa producenta.

 

 

Podsumowując, Chopard Mille Miglia GTS Power Control według mnie wypada znacznie lepiej na tle swojego poprzednika. Zegarek nie tylko zyskał odświeżony wygląd, co mi niezwykle przypadło do gustu, ale również nowe serce. Dodatkowo cena tytułowego modelu nie różni się zbytnio od ceny modelu  - Mille Miglia GT XL Power Control i oscyluje w granicach 26000 zł. Dla przypomnienia protoplasta posiada mechanizm bazowy Ety. Uważam, że to bardzo dobre posunięcie ze strony producenta. Na pewno znajdą się potencjalni klienci, którzy docenią nowy werk i walory użytkowe Mille Miglia GTS Power Control. 

 

*Zegarek do recenzji udostępniła firma Od Czasu Do Czasu 

 

epos.info.pl

Bartosz Marciniak

Bartosz Marciniak

 

Moja przygoda z zegarkami rozpoczęła się już w szkole średniej, kiedy to na okienkach godzinowych spacerowałem po alejach galerii handlowej i spoglądałem z niedowierzaniem na gabloty wystawowe najlepszych salonów sprzedających owe przedmioty. Pierwsze moje pytanie pojawiające się gdzieś tam w głowie było: "Dlaczego zegarki potrafią kosztować majątek?" W celu nabycia wiedzy na ten temat trafiłem na forum KMZiZ gdzie zaraziłem się pasją, która z czasem przeistoczyła się w miłość

Poprzedni

recenzja: Victorinox Alliance Small - idealny kompan na codzień

Następny

Recenzja: Carl F. Bucherer Manero Flyback

Bądź na bieżąco, polub nas na Facebook.com

Dziękuję, już lubię tę stronę.

 

© 2017 Timeandwatches Polska. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Wykonanie: http://mizzo.pl/