27 kwiecień 2018

MB&F Horological Machine No.7 „Aquapod” - kosmiczny "diver"

Napisał: Bartosz Marciniak

Zaprezentowany po raz pierwszy na 27 edycji Międzynarodowego Salonu Elitarnego Zegarmistrzostwa w Genewie (SIHH) model Horological Machine No.7 „Aquapod” nawiązuje stylistycznie do grupy zegarków inspirowanych błękitnymi wodami naszej planety. Nie jest to typowy diver. To konstrukcja unikatowa i odmienna od wszystkich. Zresztą jak każdy czasomierz wykreowany przez MB&F. 

 

Za inspirację projektantom posłużył jeden z przedstawicieli parzydełkowców — meduza. Patrząc na kształt czasomierza widać to na pierwszy rzut oka. Począwszy od kształtu szkła, przez kopertę, a skończywszy na mechanizmie. Pierwotnie były dostępne dwie wersje tej niesamowitej konstrukcji.

 

 

Pierwszy wariant był mariażem czerwonego złota oraz ceramicznego czarnego pierścienia. W drugim zestawiono tytanową kopertę z niebieskim bezelem. W tym roku producent powrócił z kolejną wersją HM7. Jest nią tytanowa wariacja wyposażona w zielony obrotowy pierścień, wykonany tym razem z szafirowego szkła. Nowy przedstawiciel powstał w ilości zaledwie 50 sztuk. Osobiście uważam, że to najlepsze zestawienie kolorystyczne z całej trójki.

 

 

Jednak zanim zdecydujecie się na jego zakup, musicie wiedzieć, że nie jest to rasowy zegarek przeznaczony do nurkowania. Niestety, ale podobieństwa do diverów kończą się na obrotowym pierścieniu. Z racji zastosowania dwóch koronek czasomierz jest wodoodporny tylko do 50 metrów. Taki parametr sprosta co najwyżej kąpieli w wannie lub basenie. Ja bym raczej nie zaryzykował nawet pochlapania, w szczególności biorąc pod uwagę wysoką cenę oscylującą na poziomie ok. 456 397 PLN. Niebotyczna kwota, prawda?

 

 

Poziom skomplikowania HM7 jest zdumiewający. Motorem napędowym jest manufakturowa jednostka o trójwymiarowej wertykalnej architekturze. Skompletowany z 303 komponentów mechanizm zapewnia właścicielowi 72-godzinny rezerwy chodu.

 

 

Magazynowanie energii odbywa się za pomocą automatycznego naciągu. Rotor również ma trójwymiarową konstrukcję. Został wykonany z platyny oraz tytanu, a jego kształt przypomina parzydełka meduzy. Platyna z racji swojego ciężaru efektywnie wprawia w ruch wahnik, więc o niedoborze energii nie ma mowy. 

 

 

Werk pracuje z częstotliwością 2,5 Hz, co odpowiada 18 000 vph. Jego ruchome części łożyskowane są za pomocą 35 kamieni. Wszystkie elementy mechanizmu, zaczynając od wahnika, przez bęben napędowy, wskazania godzin i minut oraz latający tourbillon, obracają się koncentrycznie — wokół środka. Umieszczona centralnie pod szafirową kopułą klatka latającego tourbillonu prezentuje się przepięknie i stanowi główną atrakcję.

 

 

Koperta to prawdziwe monstrum. Jej średnica wynosi 53,8 mm, a grubość 21,3 mm. Ta kolista konstrukcja składa się aż z 95 części. Materiał, z jakiego powstała to wspomniany wcześniej tytan (Grade 5). W tym wypadku trzeba naprawdę dysponować sporym nadgarstkiem. Uszy koperty są krótkie i wyglądają na dobrze wyprofilowane. Być może one zniwelują optycznie wielkość zegarka. 

 

 

Obudowę HM7 zestawiono z wysokogatunkowym gumowym paskiem uformowanym z lotniczego elastomeru Fluorocarbon FKM 70 Shore A. Na wyposażeniu znajduje się tytanowe składane zapięcie. 

 

Aktualny czas odczytać można z dwóch obracających się aluminiowo-tytanowych pierścieni. Dyski ustawione pod kątem pracują na ceramicznych łożyskach. Indeksy godzinowe i minutowe oraz 3 panele (AGT Ultra) otaczające moduł obiegowy wychwytu zostały wypełnione jasnozieloną substancją luminescencyjną. Wygląda to kapitalnie. Koronka po prawej stronie służy do nastawiania godziny, natomiast ta na lewej do dokręcania mechanizmu. 

 

 

Chociaż model Horological Machine No.7 „Aquapod” jest w dużej mierze podobny do swoich wcześniejszych braci, to kosmetyczne zmiany, które zostały wprowadzone w tym roku, są na plus. Jasnozielony kolor pierścienia zdecydowanie wyróżnia się na tle dwóch pozostałych wariantów. Gdyby było mnie stać, to wybrałbym właśnie tę wersję. Jest bardziej zjawiskowa. 

 

 

Tak jak większość wyrobów firmy MB&F, tak i ten jest perfekcyjnie wykonany. Jego zaskakująca forma — meduzy — będzie z całą pewnością wzbudzać podziw u każdego sympatyka prestiżowego rzemiosła. Limitacja w ilości 50 sztuk oraz bardzo wysoka cena sprawiają, że ten produkt skierowany jest raczej do bardzo wąskiej grupy.

Bartosz Marciniak

Bartosz Marciniak

 

Moja przygoda z zegarkami rozpoczęła się już w szkole średniej, kiedy to na okienkach godzinowych spacerowałem po alejach galerii handlowej i spoglądałem z niedowierzaniem na gabloty wystawowe najlepszych salonów sprzedających owe przedmioty. Pierwsze moje pytanie pojawiające się gdzieś tam w głowie było: "Dlaczego zegarki potrafią kosztować majątek?" W celu nabycia wiedzy na ten temat trafiłem na forum KMZiZ gdzie zaraziłem się pasją, która z czasem przeistoczyła się w miłość

Poprzedni

Maurice Lacroix Aikon Automatic

Następny

Oris Carl Brashear Chronograph Limited Edition - drugi hołd dla amerykańskiego nurka

   Follow us on  ins

 

© 2018 Timeandwatches Polska. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Wykonanie: http://mizzo.pl/