22 Listopada 2018

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

Napisał: Bartosz Marciniak

Na łamach naszego portalu pisaliśmy już o zegarkach spod szyldu Emile Chouriet. Opisywaliśmy wtedy usportowioną kolekcję Ice Cliff. Link do tego materiału możecie znaleźć — tutaj. Artykuł niestety bazował głównie na informacjach oraz zdjęciach prasowych.

 

Z racji tego, iż wyroby tej kameralnej manufaktury z siedzibą usytuowaną w Genewie bardzo trafiają w mój gust, postanowiłem „naskrobać” recenzję jakiejś ciekawej referencji. Wystarczył jeden szybki telefon do polskiego dystrybutora, aby następnego dnia odwiedził mnie kurier z paczką.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

Tak naprawdę wiedziałem, który model do mnie przybędzie, aczkolwiek i tak nie mogłem się doczekać momentu, w którym wezmę nożyk i przetnę karton. W końcu zdjęcia a realna styczność z produktem to dwie różne rzeczy. 

 

Czasomierz, o którym będzie dzisiejszy wpis, to Héritier à Guichet, zasilający kolekcję Historique, która jest hołdem dla klasycznego zegarmistrzostwa, a jednocześnie łączy wysokie standardy precyzji i jakości z nowoczesnym wzornictwem. 

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

Zamiast tradycyjnej prezentacji upływu czasu za pomocą wskazówek, marka „zaserwowała” nam zupełnie coś innego. Aktualną godzinę wskazują obrotowe dyski, podkreślając tym samym przejściowy charakter czasu i jego wartości, które mu przypisujemy.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

 

Tarcza

 

Ogólnie już na pierwszy rzut oka „twarz” robi bardzo pozytywne wrażenie, a im dalej tym jeszcze lepiej. Antracytową tarczę ozdobiono szlifem promienistym. Przekłada się to na powstawanie pięknych refleksów na powierzchni cyferblatu. Dużą rolę w tym odgrywa kąt pod jakim pada światło.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

Tarcza jest symetryczna i bardzo harmonijnie zaprojektowana, tak aby umożliwić łatwe odczytanie czasu. Jednak z początku osoby, które nie miały do czynienia z innym, aniżeli tradycyjnym układem wskazań, mogą mieć niewielki problem.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

Z początku sam miałem trudności z przyzwyczajeniem się, a sam odczyt trwał kilka „chwil” dłużej, ale po parunastu godzinach ten stan rzeczy poszedł w zapomnienie. Także zapewniam, że to tylko kwestia przyzwyczajenia.

 

Artykuł środek EM
REKLAMA

 

Godziny oraz minuty są prezentowane w oknach o łukowatym kształcie. Oba okienka znajdują się w bardziej środkowej części tarczy i posiadają znaczniki w postaci trójkątów. Tuż nad dyskiem godzinowy znajduje się okno z dniami tygodnia, pod minutami z kolei odczytamy dzień miesiąca. Nazwa marki znalazła się dokładnie na środku cyferblatu. Całość prezentuje się świetnie i robi wrażenie. 

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

 

 

Koperta

 

Najnowszy wyrób od Emile Chouriet został „ubrany” w kopertę wykonaną ze stali szlachetnej, którą wypolerowano w całości. Jej średnica wynosi 40 mm, a klasa wodoszczelności zamyka się w 30 metrach. Do całego projektu najwięcej wnoszą uszy obudowy. Mają bardzo charakterystyczny kształt i są dwustopniowe, o ile można je w ogóle tak nazwać. Najważniejsze jest to, że genialnie komponują się z korpusem obudowy. 

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

Od wierzchu kopertę zamyka szkło szafirowe. Karbowana koronka jest na wcisk i działa płynnie. Na jej powierzchni widnieje logo manufaktury. Tył obudowy zamknięto transparentnym stalowym deklem. 

 

 

 

Mechanizm

 

Model napędza kaliber z automatycznym naciągiem EC9227, który powstał na bazie innego popularnego mechanizmu, jakim jest ETA 2834-2. Zegarmistrzowie musieli wprowadzić pewne modyfikacje, umożliwiające ekstrawagancką prezentację wskazań. Werk wskazuje godziny, minuty, dzień miesiąca i tygodnia. Rezerwa chodu wynosi około 38 godzin. 

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet 

Jeśli chodzi o jego wykończenie, to rzekłbym raczej, że jest przeciętne i wtórne. Na pewno można było bardziej się postarać, a tak niestety musimy się zadowolić tylko popularnym szlifem oraz pasami genewskimi. Oczywiście nie umniejsza to w żadnym wypadku specyfikacji technicznej. Być może projektanci wyszli z założenia, że mniej znaczy więcej. W każdym razie dekoracja nie skradła mojego serca.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

 

 

Pasek

 

Zegarek otrzymał czarny pasek wykonany ze skóry cielęcej. Jest on bardzo miękki i praktycznie od razu dobrze układa się na nadgarstku. Na jego zewnętrznej części widnieje wzór imitujący skórę z aligatora. Na plus należy zaliczyć również to, że jest matowy.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

Osobiście nie przepadam za mocno lakierowanymi wyrobami. Pasek zapinany jest na tradycyjną sprzączkę. Standardowo na stalowej klamerce widnieje wygrawerowana nazwa producenta. Ogólnie nie ma się do czego przyczepić. Opcjonalnie dostępne jest zapięcie motylkowe.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

 

 

Wrażenia

 

Héritier à Guichet to bardzo niesztampowy zegarek, który potrafi przyciągnąć wzrok nie jednej osoby, a wiem, o czym mówię, ponieważ sprawdziłem to dokładnie na moich znajomych. Naprawdę nie było nikogo, kto by w jakimś znacznym stopniu skrytykował ten model za wygląd, który jest kluczowy przy zakupie.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet

 

Przeciwnie, zegarek się bardzo podobał. Jedynie dwie osoby miały zastrzeżenia co do wielkości koperty oraz czytelności wskazań. O ile z tym pierwszym nie da się nic zrobić, tak z drugim to tylko kwestia przyzwyczajenia.

 

Recenzja: Emile Chouriet Héritier à Guichet 

Czasomierz dostępny jest w salonach za kwotę 7 500 zł. Myślę, że jest to ciekawa opcja na zegarek formalny, którego rolą nie ma być tylko nudna prezentacja czasu, ale ma również wzbudzać podziw i intrygować swoją „osobowością”. 

Bartosz Marciniak

Bartosz Marciniak

Moja przygoda z zegarkami rozpoczęła się już w szkole średniej, kiedy to na okienkach godzinowych spacerowałem po alejach galerii handlowej i spoglądałem z niedowierzaniem na gabloty wystawowe najlepszych salonów sprzedających owe przedmioty. Pierwsze moje pytanie pojawiające się gdzieś tam w głowie było: "Dlaczego zegarki potrafią kosztować majątek?" W celu nabycia wiedzy na ten temat trafiłem na forum KMZiZ gdzie zaraziłem się pasją, która z czasem przeistoczyła się w miłość

ins Instagram


Nazwy własne firm, produktów, instytucji, a także ich znaki towarowe są własnością tychże firm, podobnie jak materiały graficzne i filmowe wykorzystane w serwisie Timeandwatches.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone © 2016 - 2018

Wykonanie: http://mizzo.pl